Zafascynowana pracami z biżuteryjnych blogów, postanowiłam spróbować zabawy z Art Clay :) No cóż... jak sie szybko okazało nie była to taka znowu zabawa, było to raczej poważne wyzwanie :)
Zabrałam się więc za pastę, bo liście to to, co podobało mi się najbardziej :) Pierwszy listek w połowie się stopił w połowie złamał, więc ogólnie katastrofa, drugi listek wypalił się pięknie, dumna byłam jak paw, ale niestety długo ta radosć nie trwała, listek połamał sie przy szlifowaniu :(
Miałam nauczkę, wiedziałam już że listki muszę pokrywać grubszą warstwą pasty. Jak to mówią człowiek uczy się na błędach :)
Dwa następne listki wyszły tak jak chciałam, są solidne, dosć grube, mają ciekawą fakturę, i nieskromnie powiem podobają mi się :)
Pierwszy zawiesiłam na srebrno złotych linkach, i ozdobiłam dodatkowo mosiężnymi kuleczkami
Drugi do noszenia na długim łańcuszku, ozdobiony dodatkowo gronkiem marmurowych kuleczek :)
Po pascie przyszedł czas na blok :) I tu sprawa okazała sie jeszcze trudniejsza... połowa materiału się zmarnowała :(
W końcu jednak cos mi wyszło :) powstały 3 zawieszki :)
Rajski ptaszek z zielono - czerwonym gronkiem zwisającym z gałązki
Prostokątna zawieszka z 'koronkowym kwiatkiem' w rogu
Owalna zawieszka z kaboszonem z korala ( nie miałam pojęcia jak oprawia się kamienie, więc zawieszka ta pozostawia wiele do życzenia, ale nosze ją sobie i nie wygląda najgorzej :))
Praca z AC spodobała mi się bardzo więc myślę że to dopiero początek mojej przygody z tym materiałem :)
Pozdrawiam
Śliczne rzeczy tworzysz, i biżuterię i filcaki, miło mi cię poznać, dziękuję za odwiedziny na moim blogu i ciepłe słowa :)) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWitaj :-) Piękna biżuteria! Najbardziej podobają mi się liście i ptaszek.
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam tworzyć z art clay. Szkoda tylko, ze ma ono taką piekielną cenę :-(